Godzinka w porcie miejskim… z M i S


Kilka lat temu takie klimaty na sesję plenerową były bardziej popularne. Ba. Ja sam w takich gustowałem. Ale czasy się zmieniły, gusta również, a i trzeba pamiętać, że wszędzie tam gdzie na pierwszy rzut oka jest brzydziej niż na łące w świcie można złamać nogę, spotkać nieprzyjaznych miejscowych, stróża lub odkryć ducha lat przeszłych. Port miejski we Wrocławiu jest akurat takim miejscem, które pomimo tego, że jest dostępne dla każdego, kto chciałby się tam pokręcić, to jednak nie każdy będzie się tam czuł dobrze. Nie będę ukrywał, ucieszyłem się kiedy Monika i Szymon także chcieli zrobić plener w takim klimacie.

Ciekawostka: jak spojrzałem za okno w dniu, w którym byliśmy umówieni na plener miałem ochotę zasymulować ból brzucha, skryć się pod pierzyną i nie wychodzić z łóżka. Lało jak z cebra. Monika i Szymon muszą mieć jednak z kimś układy… tego dnia nie padało przez około 2 godziny. Akurat wtedy, kiedy biegaliśmy po porcie :]

Efekt końcowy prezentuję poniżej :]

PS.

Gościem specjalnym sesji był Dwayne Johnson! Jakim cudem!? 😛

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *